Jeżeli kiedykolwiek zdarzyło Wam się przeczytać książki Stephena Kinga z cyklu Mroczna Wieża, to zapewne doskonale kojarzycie bajkę dla dzieci pt. „Charlie Ciuch-Ciuch”. Jest to historia maszynisty Boba i starej lokomotywy, opowiadająca o poszukiwaniu miejsca dla siebie w zupełnie nowej rzeczywistości.
Świat poszedł naprzód, porzucając swoje dawne wytwory i zastępując je ich zupełnie nowymi wersjami. Taki też los spotkał tytułowego bohatera - ciuchcię bowiem odstawiono na boczny tor i skazano na zapomnienie. Na szczęście Charlie miał przyjaciela, Boba, który nigdy go nie opuścił, a w swoim wolnym czasie dbał o parowóz, czyścił silnik oraz kotły. W szczęśliwym zakończeniu tej historii Charlie Ciuch-Ciuch ponownie wyrusza w trasę i staje się ostatecznie atrakcją dla dzieci w parku rozrywki.
A co, jeśli powiemy Wam, że granica między światami jest cienka… i że ta historia wydarzyła się naprawdę?
16 listopada odwiedziliśmy w Pyskowicach kolekcję taboru kolejowego uratowanego od złomowania, gdzie grupa pasjonatów zbiera, remontuje, a także udostępnia do zwiedzania wycofane już lokomotywy oraz wagony. Inicjatywa jest niestety mocno niedofinansowana, ale muzeum z radością pokazuje swoją kolekcję każdemu chętnemu. Opłata za wstęp ma formę dobrowolnej „cegiełki” wrzucanej do puszki.
Aby móc odwiedzić to miejsce, wystarczy wcześniej zadzwonić i upewnić się, że panowie będą na miejscu. Wówczas szykujcie się na prawdziwą podróż w czasie! W muzeum można zobaczyć zarówno wagony, które w mrocznych czasach wywoziły ludzi na Sybir, jak i dawne luksusowe składy wożące państwowych dygnitarzy. Niektóre lokomotywy trafiały nawet na plany filmowe - np. część kolekcji ma swoje małe cameo w „Sami swoi. Początek”.
Liczba eksponatów jest naprawdę imponująca, a ile „ciuch-ciuchów”, tyle opowieści. My z kolei uważamy, że to miejsce jest po prostu piękne.
Zresztą zobaczcie sami.
Poglądowy filmik znajdziecie na naszym FB https://fb.watch/DDgsHeB_HJ/
