Frakcje

Zakon Świętego Mela Gibsona

 

Mel Gibson Królem Pustkowi! Bezcenne krążki diwidi ujawniły przed nami Prawdę tego świata! Porzuć pustą szarą egzystencję, zaufaj Melowi.

Tylko on wyprostuje kręte ścieżki twojego życia i zamieni je w autostradę. Zamiast codziennie potykać się i czołgać na przód, przyjmij nauki Gibsona i jedź 100 mil na godzinę! Wsiądź do niebiańskiego Interceptora V8! Wiara to jedyna nadzieja dla pustkowi a wiarę tą przynoszą Gibsonnicy!

Zakon to religijna frakcja z długimi tradycjami w Zgorzel. Krzewili swoją wiarę tak skutecznie że jest teraz wiarą wszystkich mieszkańców – wyznawanie Mela Gibsona jest religią państwową w mieście. Ale Zakon to nie tylko sprawy duchowe, to również instytucja. Posiada swoje ziemie, kaplicę, strukturę i personel. Dawno minęły czasy by zakonnik chodził głodny albo trzeźwy. Przyłącz się do Zakonu dla wiary, a towarzystwo, chleb i wino dostaniesz w gratisie.

 

Kartel Olejarzy

 

Smuga dymu na pustkowiach, ziemia powiercona i rozkopana, a w czarnych rękach górnika błyszczą srebrne kulki cennego paliwa.

Swego czasu ich osada rywalizowała nawet z samym Zgorzel. Sprzymierzyli się z licznymi grupami i razem wznieśli fort, tętniące życiem miasteczko na pustkowiach. Nawet sam burmistrz Kassauduk musiał się z nimi liczyć, również polegając na dostawach z ich kopalni. Fundament na którym to wszystko zbudowali to było paliwo energetyczne. Olejarze sami stworzyli własną fortunę ale i sami stali przeciwko wszelkim przeciwnościom i zagrożeniom. Ich fort był na oku bandytów i padliniarzy. Nie mogli polegać ani na sprzymierzeńcach ani na mieście. Po każdych dwóch krokach zrobionych w przód musieli jeden krok się cofnąć. Teraz po latach ciężkiej pracy planują zupełnie nową strategię.

Jeżeli dołączysz do Olejarzy to czeka Cię wyzwanie. To wy kontrolujecie paliwo, to wy macie najlepszych techników, speców i prospektorów. I teraz zamierzacie uzyskać za to należytą godność i pozycję. Miasto w którym dzięki waszej kopalni palą się światła będzie musiało zapłacić za to pełną cenę. A to dopiero będzie początek.

 

Korpus Ekspedycyjny

 

Wyprostowany człowiek w ciemnym poszarpanym płaszczu idzie przez pustkowia z karabinem na plecach. Jego spojrzenie tnie przestrzeń.

Wszyscy pozostali mieszkańcy Zgorzel są przekonani, że ich misja zakończyła się całkowitą klęską. Wymaszerowali 4 lata temu by przeprowadzić akcję odwetową. To miał być szybki rajd na Topekę. Jednak pomimo upływających tygodni do miasta nie dochodziły żadne informacje o losach Korpusu. Słuch o nich zaginął. Ile można przetrwać na frocie? Po kilku miesiącach rozwiały się nadzieje na powitanie wracających bohaterów. Żołnierze którzy wyruszyli w Korpusie zostali uznani za straconych.

Ich bliscy zdążyli już ich opłakać, albo i zapomnieć. Co powiedzą gdy zobaczą weteranów wracających do Zgorzel? Wracających z wypalonej ziemi, ze zgliszcz gdzie kamień na kamieniu nie stoi, z miejsca gdzie nigdyś istniało dumne miasto zwane Topeką.

Kropus to frakcja o której nie dowiesz się nic dopóki do niej nie dołączysz. Dla miasta jest niewiadomą, zaskoczeniem. Mieszkańcy wiedzą jedynie kto ze Zgorzel wyruszył 4 lata temu, a nie mają pojęcia kto dzisiaj do tego miasta wraca. To był niesamowicie długi czas we wrogiej krainie, czy weterani pozostali lojalni, odbiorą medale, żołd i dopasują się do nowych realiów? Co tak naprawdę działo się przez ten czas, jakim cudem udało im się zniszczyć Topekę, czy są to zmęczeni ludzie marzący o spokoju czy też zabójczy oddział szturmowy... a może groźne bestie?

 

Powietrzni Piraci

 

Przygoda na bezkresnym ocenie pustkowi, wesoła kompania i piracki luz.

Zanim w Świecie Pośrednim czas poszedł na przód istniały tutaj różne cuda. Takie jak ten latający statek! Banda która go zdobyła to teraz piraci pustkowi. Latają gdzie tylko zechcą raz rabując, innym razem handlując, a cały czas tankując rum. W Zgorzel byli już kilka razy, plotki krążą o tym że za każdą rzecz którą sprzedają lub kupują na widoku, pięć kolejnych rzeczy przesuwa się pod ladą. Banda jest to wesoła – nie traktuje życia bardzo poważnie, wysoko ceni swoją wolność, rum, kobiety, śpiew i bójkę.

Z tym że tym razem jednak z rumem trochę przesadzili i ich statek rozbił się pod Zgorzel. Dołączenie do tej grupy będzie wiązało się z zamieszkaniem we wrak... w chwilowo nie zdatnym do żeglugi okręcie. Być może olinowanie jest poszarpane, silnik jest trochę uszkodzy, może koje pospadały, może naczynia się potłukły ale jedno jest pewne – beczka rumu przetrwała.

 

Mieszkańcy

 

Zgorzel - najważniejsze miasto w tej części świata pośredniego, najdalej wysunięte na skraj pustkowi.

Z biegiem lat Zgorzel wzbogaciło się i umocniło. To cel podróży i ośrodek handlu. Jego mieszkańcy to ludzie zamożni i wpływowi. Aby zacementować swoją rosnącą pozycję utworzyli w mieście system tytułów szlacheckich. Zasłużona elita każde zwracać się do siebie per sir, lub per lady. Na ich czele stoi dwoje Baronów, których władza ledwie odrobinę ustępuje Burmistrzowi. Jeżeli jesteś miejscowym i należysz do elity, to masz w Zgorzel jakieś stałe miejsce. Prowadzisz ważny interes, posiadasz ziemię lub zasłużyłeś się w wielki sposób miastu.

Nie każdy oczywiście dostąpił takiego zaszczytu. W mieście żyją też osoby bez tytułu szlacheckiego, które jednak nadal egzystują dużo wygodniej od reszty mieszkańców pustkowi. Mieszkaniec Zgorzel z łatwością znajdzie stałą pracę, żyje w bezpiecznym mieście. Jeżeli mu się poszczęści to może uzyska tytuł i zabezpieczy los swoich dzieci i wnuków.

 

Przyjezdni

 

Przyjeżdżam tutaj pierwszy raz i póki co nie zna mnie nikt. Zanim skończę, znali mnie będą wszyscy, a moje dokonania na zawsze zmienią losy tego miasta.

Sukces Zgorzel przyciąga licznych podróżnych. Przybywają za pracą, szukając schronienia, prowadzą handel albo przyjeżdżają po prostu zaznać na jakiś czas cywilizacji i się zabawić. Miasto jest pełne ludzi wszelkiego pokroju.

Przyjezdni nie mają za sobą wsparcia żadnej organizacji, nie mają grupy swoich sojuszników. To nie jest frakcja, tylko zbieranina wielu zupełnie innych osób, które mogą mieć sprzeczne plany. Nie mają pleców, ale i nie mają zobowiązań. Nikt nie wymaga od nich wypełniania rozkazów albo pilnowania by interesy grupy zawsze były na pierwszym miejscu.